Stosunek płciowy ma swoją chemię, gdyż tuż przed i podczas intymnego kontaktu w organizmie wydzielają się różne hormony. Oto one...
- DHEA (dehydroepiandrosteron) to główny hormon seksu zwiększający popęd płciowy. Jego poziom w organizmie jest najwyższy między 20. a 30. rokiem życia, ale zwiększa się dzięki regularnym stosunkom. Przed i podczas orgazmu jego poziom rośnie od trzech do pięciu razy.
- Feromony prawdopodobnie inicjują reakcję pożądania, wywołując wzrost aktywności erotycznej.
- Endorfina, fenyloetyloamina (PEA), kształtuje odczucie zakochania, wywołuje doskonałe samopoczucie i zadowolenie z siebie. Dzięki niej podczas seksu nie odczuwamy, że np. drętwieje nam jakaś część ciała, a nawet nie czujemy bólu.
- Oksytocyna, którą nazywa się "związkiem chemicznym przytulenia się" (gdyż potęguje uczucie miłości i związki uczuciowe), jest hormonem najaktywniej wydzielanym podczas orgazmu. Powoduje rytmiczne skurcze mięśnia macicy podczas szczytowania, a po stosunku ma działanie uspokajające, zapewniając wówczas spokojny i mocny sen.
- Dopamina i serotonina to substancje neuroprzekaźnikowe, które stanowią niesłychanie ważne czynniki dla popędu płciowego, dla fizycznej realizacji i seksualności. Kierują bowiem naszym popędem i emocjami. Przekazują impulsy nerwowe do mózgu, pobudzają go, podwyższają nasz nastrój i powodują uczucie przyjemności i euforii. Serotonina działa silnie kurcząco na mięśnie gładkie naczyń krwionośnych, a także występuje w ośrodkach sterujących snem oraz hamujących ból.
- W powstawaniu i utrzymywaniu się popędu seksualnego na określonym poziomie istotną rolę odgrywa testosteron, męski hormon, który jest wytwarzany u kobiet w nadnerczach i jajnikach. Wzmaga pożądanie i wywołuje szczytowanie.
- Estrogeny, czyli kobiece hormony, których ilość także rośnie podczas każdego stosunku, zwiększają podatność na bodźce erotyczne. Poza tym kobiety, które regularnie uprawiają seks, mają więcej estrogenu w organizmie.






